Kiedyś bardzo dawno temu w szkole utkwiło mi zdanie z poematu Adama Mickiewicza "Czucie i wiara silniej mówi do mnie, niż mędrca szkiełko i oko". Nasz wieszcz w wierszu "Romantyczność" krytykuje Jana Śniadeckiego (tak nawiasem mówiąc to on wprowadził polskie określenie różniczka i całka) za przykładanie zbyt dużej wagi do nauk ścisłych. Co ja tam mogę wiedzieć? Jedyne o co mogę postulować, to o zachowanie umiaru i równowagi.
No dobrze a co to ma wspólnego z MSA (Measurement System Analysis - Analiza Systemu Pomiarowego)? Ulepszając procesy i produkty trzeba umieć używać wszystkich naszych umiejętności: przyda się twarda wiedza statystyczna i inżynierska oraz procesowa (szkiełko i oko), ale również intuicja i pomysłowość (czucie i wiara).
Dość gadania zabierzmy się do roboty. Załóżmy, że mamy problem np. za dużo defektów. No to co robimy? Policzmy ile jest tych defektów, jakiego rodzaju, w jakich warunkach się pojawiają itd. I w tym miejscu muszę powiedzieć stop! Nie wiem, w jakiej firmie pracujecie, nie wiem na jakim etapie rozwoju technologicznego jest wasza firma, ale jedno wiem na pewno - trzeba sprawdzić System Pomiarowy. Dlaczego ślepo zakładacie, że nie trzeba? Rozumiem, ktoś to zrobił przed Wami i wy po prostu w to wierzycie - jestem gotów przyjąć ten argument (z nutką niepewności). Jeżeli natomiast słyszeliście, że chyba ktoś to robił kilka lat temu itd., tzn. że przyszedł czas, abyście Wy to zrobili zanim zaczniecie cokolwiek innego.
Rozumiem mogłem Cię nie przekonać. No to wyobraźmy sobie, że jedziesz przepisowo samochodem 50 km/h, zatrzymuje Cię policjant i mówi: radar odnotował 75 km/h. Któż z nas nie podałby w wątpliwość dokładności pomiarowej radaru? Dokładnie tak samo musimy się zachować, gdy mierzymy nasze procesy. Stawiamy pytanie czy System Pomiarowy potrafi mierzyć wystarczająco dokładnie nasze procesy i nasze produkty? Jeżeli odpowiedź jest pozytywna, to zabieramy się do zbierania danych a potem do ulepszania procesów. System Pomiarowy to nasze "szkiełko", które jest pomiędzy obserwatorem a procesem lub produktem. Musimy zadbać, aby "szkiełko" dawało ostry obraz, nie miało rys i zabrudzeń. Jeszcze pozostaje aspekt techniczny - jak zrobić MSA? W tym miejscu nie będę Cię zanudzać technicznymi szczegółami. Zachęcam do lektury następnego artykułu.
MSA możemy podzielić na 2 kategorie:
Zarówno w pierwszym jak i drugim przypadku należy przeprowadzić MSA. Nie będę się wdawał w żadne polemiki z metrologami, gdyż oni zajmują się tylko MSA i pewnie wiedzą lepiej, ale przedstawię podejście stosowane w metodologii Six Sigma. Bardzo często Six Sigma wymaga więcej niż stosuje się firmach lub nawet jeżeli uznamy, że jest to podejście wybiórcze, to będzie to wystarczająco dużo, aby zakończyć projekt Six Sigma z sukcesem.
Weźmy pod uwagę jakiś przykład - może ustalmy, że produkujemy elementy malowane. Grubość powłoki lakierniczej musi się mieścić w granicach 0,3 – 0,4 mm. Wszystkie produkty, dla których grubość powłoki jest mniejsza niż dolna granica są defektami. W przypadku wartości powyżej górnej granicy tracimy pieniądze na zbyt grubą powłokę.
Co robimy, jeżeli chcemy poprawić proces. Zapiszmy i policzmy defekty. Zróbmy diagram Pareto albo diagram SPC itd. ... Stop. Przecież mówiłem, że trzeba zrobić MSA. Zabieramy się do MSA. Pytamy się, jak odbywa się mierzenie, jak często, w jakich warunkach, przez kogo, czy ludzie są przeszkoleni. W tym miejscu możecie usłyszeć:
Jednym słowem powinniście się odczepić - przynajmniej zdaniem rozmówców. W końcu możecie usłyszeć zdanie: "To nie Twoja sprawa, wszystko jest dobrze i nie musisz tego sprawdzać". W tym miejscu nasuwa mi się prawdziwa historia. Załóżmy, że kobieta jest w ciąży i ma grupę Rh- (co jak wiadomo rodzi ryzyko konfliktu serologicznego między matką a dzieckiem). Lekarz będzie chciał zbadać krew ciężarnej pod kątem obecności przeciwciał anty Rh. Ależ Panie doktorze - mówi kobiera - mój mąż również ma grupę Rh-, zatem dziecko także ma Rh-, co oznacza, że nie ma możliwości powikłań w tym zakresie. Co do Pani, to ja jestem pewien, że Pani jest matką, ale co do męża, to jak nie wiem, czy jest ojcem. Ja muszę sprawdzić obecność przeciwciał - odpowiada lekarz. I Ty musisz zachować się jak ten lekarz. Wysłuchać wszystkich i zrobić swoje. Nie chodzi o to, aby podważać czyjeś kompetencje, kalibrację przyrządu pomiarowego itd., ale chodzi o sprawdzenie Systemu Pomiarowego jako całości.
Przytaczając tak długą listę mogłem Cię wystraszyć, ale dobrze przygotowane MSA powinno zająć mniej niż 2-5 godzin. Na szkoleniu robimy pełną MSA łącznie z analizą wyników w czasie około 2 godz, zatem to nie jest takie straszne. Najwięcej czasu należy poświęcić na wybór odpowiednich części. Pomiar to pewnie mniej niż 2 godziny.
Na podstawie zebranych danych obliczamy przede wszystkim:
W następnym artykule pokazuję, jak wykonać analizę MSA.
Wszystkie wyżej wymienione współczynniki muszą się mieścić w ustalonych granicach. A co jeżeli nie mieszczą się? No cóż - wtedy już wiesz, że musisz poprawić System Pomiarowy. Nie wolno kontynuować projektu bez wcześniejszej poprawy Systemu Pomiarowego. Na podstawie analizy zorientujesz się, czy problem leży w operatorach, procedurach, przeszkoleniu itd.
Autor: Adam Cetera (LeanSigma.pl)
Data utworzenia: 2018-08-30
Data modyfikacji: 2018-08-30
Zostaw komentarz poniżej, jeżeli chciałbyś coś dodać?
Ta strona używa cookies aby ulepszyć serwis.
[więcej informacji o cookies ]
This website uses cookies to provide better service.
[More info about cookies ]